popaprana emocjonalna dziwka
tak to o mnie... zawsze sie mowi jezeli chcesz kogos kochac pokochaj najpierw samego siebie. nei kocham siebie, nie lubie siebie wrecz! za to jaka jestem! ta spontanicznosc mnie wykancza czasami.nie mysle,jestem nierozsadna,nigdy nie mysle przyszlosciowo. od poczatku mi imponowal, zawsze chcialam aby mnie zauwazyl itp, noi bach "okazja" wyjechal.jak zawsze dzialam pod wplywem emocji.zero przemyslen. stalo sie. ale wscibskosc innych dodatkowo przyczynila sie do mojej zguby. gdy byla cisza, bez znakow zycia bylo wporzadku nawet potrafilam wymowic te najwazniejsze slowa prosto w jego oczy. ale gdy zaczyna docierac ze on jednak istnieje to placze...i mysle i nawet wydaje mi sie ze ja go jednak kocham... moze to przez wspomnienia... za duzo ludzi juz zranilam. i jeszcza To...teraz to ni *uja nie moge sie ruszyc.zreszta nie dalby mi mozliwosci.Zrezta jak moge kochac 3 osoby naraz!!!!!!!! 1 juz stracilam, 2 jest nieoiagalny(ideal, poporostu ideal) a 3 jest. JEST DO DUPY. uwazam sie za popapranca emocjonalnego i przez moje poligamiczne serce jestem poprostu emocjonalna dziwka!!! oj dobra............. zabawnie bedzie gdy ktos przeczyta to wszystko... ktos kto jest w temacie.PRZYPAL NIEZMIERNY. ja zawsze mam takie szczescie ale sie zobaczy.poprostu gdzies(komus) musze powiedziec wszystko.niekoniecznie z sensem,wazne ze ja rozumiem...
2008-01-11 22:04:27
skomentuj (1)
sA takie chwile...
sa takei chwile gdy czujesz ze nie masz sily, ze watpisz w rzeczy, w uczucia te najwieksze, rzekomo najszczersze i najgoretsze.Ale w glebi duszy cos cie przy tym 3ma kaze ci sie meczyc z tym dalej i nie chce sie od tego uwolnic... 04.02.2005-08.07.2007-... "moja" milosc, a raczej moje uczucie bylo wielkie i szalone bylo tak podjarane cala sytuacja ze nie zwracalo uwago na to co jest nie wporzadku.Chociaz nie! bylo mi zle, bylo mi smutno, czulam sie zawiedziona, slowa,rozmowa duzo nie dawaly ale ja nie wiedzialam jak to nie zmienic.Wszyscy widzieli rozwiazanie ja tez ale nie bralam pod uwage nawet w krytycznych sytuacjach. Wszyscy to widza, wszyscy mowia ze jest nie tak... A ja nadal jestem i trwam. Moja cierpliwosc jest az tak wielka? Zaleta?napewno. A co jesli reszta nie jest tak mocna? Cierpliwosc zostanie i nie pozwoli ci na uwolnienie sie. Szczegolnie jesli dochodzi do tego milosc... rownie silna jak cierpliwosc i nieograniczona dobroc... Fuck! i po co to? kazdy powie ze to "taka fajna dziewczynka, Zuch, na medal, do tanca i do rozanca (;P) itp" Tak wszyscy mowia i to wykorzystuja:( Ze przebacze w mniej niz pol godizny,nie pamietam krzywd mi wyrzadzonych, nie widze u ludzi zla.Nie potrafie odróżnić czlowieka dobrego od zlego. Dla mnie wszyscy sa dobrzy... Naiwna? ... Jestem , latwowierna, bardzo spontaniczna przy tym emocjonalna. szczerze mowiac nie ma czystych zalet.Bo kazda niesie za soba cos negatywnego. Moja cierpliwosc wyniszcza mnie od srodka, oslabia kazdy kolejy cios nie wzbudza we mnei coraz mniej zlosci a wiecej łez. Czuje sie pusta, jak nie ja, Nie mam na nic sily, na rozmowe, nawet gdy ktos cos do mnie mowie jak zazwyczaj nawet probuje nie odpowiadac to czuje jak cos mnie cisnie w srodku, rece mi sie poca i robi sie goraco:P dziwne, ale jak chce cos powiedziec to musze to powiedziec bo sie zle czuje, a teraz?a teraz przepuszczam wszystko co sie do mnie mowi. Wiem ze najlepszym sposobem bylo by sie rozerwac nachlac jak szpadel! w towarzystwie gdzie mozesz powiedziec co jest nie tak i nikt nie popatrzy sie krzywo ani cie nie oleje bo olewka dziaja na mnie jak plachta na byka, dostaje furii.
Spieszylam sie z praca, robilam wszystko tak szybko i tak duzo ile tylko moge.gdy uwinelam sie ze wszystkim bylam gotowa do wyjazdu znow jak szpilka w balon moje serce przelecialo przez pokoj i jak gumowy gniot opadlo na podloge. uwowa byla na wyjazd 45km od domu dzwoniac okazalo sie ze miejsce wypoczynku troszeczke sie oddalilo..jedynie o cala polske od pd-wsch na pn-zach.hm polska na wskros.otrzymalam nawet propozycje-to przyjedz do mnie.*Bomba! myslalam ze nigdy nei spytasz.... ... Nasze ostatnie wakacje przed caloroczna rozląką.minelo juz ich 3/4 a ja spedzilam z nim tylko tydzien w ktorym tez bite 3 dni przeplakalam.Kurcze poswiecilam dla niego wszystko, a on dla mnie prawie nic. ja jestem w stanie oddac mu wszystko i zrobic dla niego wszystko a on uwaza ze uczucie jest najwazniejsze i owszem jest tylko szkoda ze ja go nie widze. nie pokazuje mi tego... no bo gdzie w lozku?(ciekawy sposob aby udowodnic komus ze jest potrzebny i ze zalezy ci na nim) duzo tez mowie wierze ze szczerze bo gdy mwoie ze mnie kocha zawsze ma swieczki w oczach a gdy jest jakas powazniejsza rozmowa i uczuciach placze... to jest piekne i nie watpie w jego uczucia ale potrzebuje czynow, malych i wiekszych gestow!!!nie chodzi mi rzeczy materialne, plaszczenie sie przede mna prezenty.Chodzi mi o odprowadzenie do domku, opieka,pomoc duchowa w trudnych chwilach, bycie fair w stosunku do drugiej osoby, uczciwosc, szczerosc, wiernosc, dobroc, cieplo, usmiech, radosc.To sa podstawowe i nieodzowne elementy trwania zwiazku i milosci. Wiadomo ze jak kochamy to nie chcemy zle dlka drugiej osoby i zachowujemy sie bez wysilku tak jak powinnismy i wywolujemy duzo wiecej pozytywnych uczuc niz te co wymienilam.Ale dla niego wazniejsi sa koledzy, kurcze zawsze ekipa stoi miedzy nami.Ona przesadza sprawe,Tam gdzie oni to i my.Moje propozycje nie sa wazne...nie sa brane pod uwage...hierarchia 1.Pan M**** 2.Ekipa i pasja, 3.Rodzina i ja. Jest mi ciezko. Zazwyczaj dol przechodzil mi gora po 2 godzinach teraz jest inaczej. Nie mam ochoty na nim. dol to dol kazdy wie jak to jest ale tym razem weszlam w bardziej zaawansowane stadium.Nie zadna depresja ale jest mi naprawde ciezko... Jezeli wogole ktos to przecyzta to pewnie i tak nie zrozumie o co chodzi... nie wazne... nie pisze tego dla kogos tylko dla siebie aby poukladac sobie troszke w glowie... aby moc sie pozbierac. a noz to cos da. Ale wiem jedno nie zrezygnuje z tego chocbym nie wiem jak sie meczyla... Bo go kocham... i z czasem widze poprawe u niego.. moze nawet tutaj momentami przesadzilam racjonalnie na to patrzac. Ale to nic... wlasnie o to chodzilo! Chcialam sie pozbyc wszystkich tych uczuc i emocji ktore nie pozwalaly mi isc dalej. Ale jzu mi lepiej, mysle ze wszystko bedzie dobrze... JEsli znow bede miala spad to sie o tym dowiecie, pewnie kiedys znow tu wpadne... Wielkie usciski dla moich przyjaciol... i przepraszam was za wszystko...nawet nie wiem jak sie zabrac do naprawienia tego.. Glupio mi bardzo... tesknie za wami...
2007-08-09 00:16:27
skomentuj (1)
Tak
Właśnie tak i jedziemy dalej. Nie patrz w przeszlosc ani za daleko w przyszlosc. Spontanicznosc to podstawa, jednak przemysl wczesniej zeby nie bylo. Nie pozwol sie ranic nikomu.Nie wmawiaj sobie ze to twoja wina zeby tylko zakonczyc spór.Dobroć jest wykorzystywana, nie warto sie starac gdy ktos tego nie odwzajemnia. Ciepliwość to zaleta ale wkoncu wykonczysz sie psychicznie. Asertywność. Nie zmienisz nikogo tak latwo.Gówna nie zamienisz w kwiatka. Uśmiechaj sie zawsze do wsystkich i badz miła. Nigdy nie zaniedbuj przyjaciol. Nie obgaduj, ona i tak sie dowie. Po co Ci plotki nie twoje zycie to wyjdz stad. Pozdro!
ps.Własne doświadczenie
2007-06-17 12:58:51
skomentuj (0)